• Prawo budowlane
  • Art. 62 prawa budowlanego - co trzeba kontrolować i kiedy?

Art. 62 prawa budowlanego - co trzeba kontrolować i kiedy?

Alicja Sokołowska 12 sierpnia 2026
Grupa budowlańców w kaskach i kamizelkach odblaskowych omawia postęp prac na budowie, zgodnie z art. 62 prawa budowlanego.

Spis treści

Art. 62 prawa budowlanego to jeden z tych przepisów, które w praktyce decydują nie tylko o zgodności dokumentów, lecz przede wszystkim o bezpieczeństwie użytkowania budynku. Rozbijam go na prosty język: pokazuję, jakie kontrole trzeba robić, kto może je wykonać, jak liczyć terminy i gdzie najczęściej pojawiają się błędy. To ważne zarówno dla właściciela mieszkania w wspólnocie, jak i dla zarządcy domu, hali czy lokalu użytkowego.

Najważniejsze obowiązki kontrolne i terminy w jednym miejscu

  • Raz w roku trzeba sprawdzać elementy narażone na warunki atmosferyczne, instalacje ochrony środowiska, gaz oraz przewody kominowe.
  • Raz na 5 lat dochodzi szersza kontrola stanu technicznego, przydatności do użytkowania, estetyki, otoczenia oraz instalacji elektrycznej i odgromowej.
  • Obiekty wielkopowierzchniowe wymagają co najmniej dwóch kontroli rocznie, do 31 maja i do 30 listopada.
  • Po zdarzeniu losowym albo po zgłoszeniu mieszkańca kontrola musi nastąpić bez zwłoki, a w przypadku zgłoszenia w ciągu 3 dni.
  • Kontrolę wykonują osoby z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi albo kwalifikacjami branżowymi, zależnie od zakresu przeglądu.
  • Brak kontroli może skończyć się grzywną, a w cięższych przypadkach także odpowiedzialnością karną za brak bezpiecznego utrzymania obiektu.

Jak ten przepis działa w praktyce

Ja dzielę go na cztery praktyczne obowiązki, bo właśnie tak trzeba go czytać w codziennym zarządzaniu nieruchomością. Chodzi nie o jeden uniwersalny przegląd, ale o kilka różnych kontroli, które mają inny termin, inny zakres i czasem innego wykonawcę. Właśnie dlatego ten temat tak często „rozjeżdża się” między kalendarzem, książką obiektu i realnym stanem budynku.

Rodzaj kontroli Kiedy Co obejmuje Najważniejsza uwaga
Roczna Co najmniej raz w roku Elementy budynku, budowli i instalacji narażone na wpływy atmosferyczne, instalacje i urządzenia ochrony środowiska, instalacje gazowe oraz przewody kominowe Nie obejmuje badania instalacji elektrycznej
Pięcioletnia Co najmniej raz na 5 lat Stan techniczny i przydatność do użytkowania, estetykę obiektu i otoczenia oraz instalację elektryczną i piorunochronną To najszerszy z rutynowych przeglądów
Wielkopowierzchniowa Co najmniej dwa razy w roku Zakres jak przy kontroli rocznej Terminy graniczne to 31 maja i 30 listopada
Po zdarzeniu zewnętrznym Każdorazowo po wystąpieniu zagrożenia Ocena bezpiecznego użytkowania po wichurze, pożarze, powodzi, wyładowaniu atmosferycznym, osuwisku i podobnych zdarzeniach Liczy się także bezpośrednie zagrożenie uszkodzeniem obiektu
Po zgłoszeniu mieszkańca W ciągu 3 dni od otrzymania zgłoszenia Kontrola w razie zarzutów o nieuzasadnione ingerencje lub naruszenia w lokalu To jeden z najszybszych terminów w całym przepisie

W praktyce najłatwiej zapamiętać jedno: roczny przegląd dotyczy głównie rzeczy najbardziej narażonych na zużycie i pogodę, a pięcioletni sprawdza już pełniejszy obraz budynku. GUNB zwraca też uwagę, że przy kontroli rocznej nie ma obowiązku badania instalacji elektrycznej, ale przy pięcioletniej ten element już wraca do gry. To różnica, która wydaje się drobna, a w dokumentacji robi ogromną różnicę.

Właśnie dlatego warto czytać ten przepis jak harmonogram obowiązków, a nie jak jedną ogólną deklarację o „dbaniu o budynek”. To prowadzi wprost do pytania, kogo dokładnie ten obowiązek obejmuje w pełnym zakresie, a kogo tylko częściowo.

Kogo obowiązek dotyczy w pełnym zakresie

Co do zasady odpowiedzialność spoczywa na właścicielu lub zarządcy obiektu. W praktyce to on odpowiada za zorganizowanie przeglądu, zlecenie go właściwej osobie i dopilnowanie wpisu do książki obiektu. Tę odpowiedzialność bardzo łatwo zrzucić na administrację, wspólnotę albo podwykonawcę, ale z perspektywy prawa budowlanego punkt ciężkości i tak wraca do podmiotu, który budynkiem faktycznie zarządza.

Są jednak wyjątki, które często są źle rozumiane. Z obowiązku corocznego sprawdzenia elementów narażonych na wpływy atmosferyczne zwolnieni są właściciele domów jednorodzinnych oraz część obiektów budownictwa zagrodowego, letniskowego i niektórych prostszych obiektów wymienionych w art. 29. To nie oznacza jednak, że taki obiekt jest „poza kontrolą”. Nadal pozostają inne obowiązki roczne i pięcioletnie, a w określonych sytuacjach także kontrola po zdarzeniu losowym.

  • Dom jednorodzinny nie oznacza braku odpowiedzialności, tylko węższy zakres rocznego przeglądu.
  • Obiekt mały formalnie nie zawsze jest prosty technicznie, więc wyjątek nie powinien usypiać czujności.
  • Duży budynek podzielony dylatacjami bywa liczony osobno, jeśli każda część jest samodzielna konstrukcyjnie.

To ostatnie ma duże znaczenie przy halach i obiektach handlowych. Jeśli część budynku jest konstrukcyjnie samodzielna i ma powierzchnię poniżej progu, nie zawsze wpada do reżimu obiektu wielkopowierzchniowego tylko dlatego, że „całość wygląda na dużą”. Właśnie takie niuanse często decydują o tym, czy trzeba robić dwa przeglądy rocznie, czy wystarczy standardowy rytm kontroli. Z tego miejsca naturalnie przechodzę do pytania, kto w ogóle może podpisać taki przegląd i jak powinien wyglądać jego ślad w dokumentach.

Kto może wykonać kontrolę i co powinno znaleźć się w protokole

Nie każda osoba z doświadczeniem technicznym może przeprowadzić kontrolę okresową. Co do zasady potrzebne są uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności, a przy części instalacyjnej przepisy dopuszczają też osoby z właściwymi kwalifikacjami energetycznymi. Przy kominach i przewodach kominowych obowiązują dodatkowe zasady, które w praktyce od razu zawężają krąg wykonawców.

  • Kontrola budowlana powinna być wykonana przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi.
  • Instalacje elektryczne, piorunochronne i gazowe mogą sprawdzać także osoby z kwalifikacjami do dozoru eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci energetycznych lub gazowych.
  • Przewody kominowe w typowym zakresie mogą kontrolować kominiarze z kwalifikacją mistrza, a w szerszym zakresie także osoby z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi.

Protokół nie jest zwykłą formalnością. Powinien zawierać identyfikację obiektu, zakres kontroli, ustalenia, wskazane nieprawidłowości, zalecenia oraz informację o niewykonanych zaleceniach z poprzednich przeglądów. Dołącza się też kopie uprawnień lub kwalifikacji osoby kontrolującej, o ile nie wynikają już z rejestru. W przypadku przewodów kominowych protokół sporządza się elektronicznie w systemie obsługującym centralną ewidencję emisyjności budynków, co przyspiesza obieg dokumentów, ale jednocześnie wymaga większej dyscypliny po stronie wykonawcy.

Ważny detal: osoba przeprowadzająca kontrolę ma 7 dni od zakończenia przeglądu na wpis do książki obiektu budowlanego albo zawiadomienie organu nadzoru, jeśli chodzi o kontrolę z pkt 3. W nowym modelu dokumentacji większość obiektów korzysta z c-KOB, więc ten termin naprawdę przestał być czysto papierowy. Kiedy już wiadomo, kto odpowiada za sam przegląd, zostaje najtrudniejsze w praktyce: pilnowanie terminów bez nerwowego „gaszenia pożaru” na ostatnią chwilę.

Inspektor budowlany w kamizelce odblaskowej i kasku, notujący uwagi do dokumentacji, zgodnie z art. 62 prawa budowlanego.

Jak pilnować terminów, żeby nie gonić wszystkiego w ostatniej chwili

Najwięcej błędów nie wynika z samej treści przepisu, tylko z kalendarza. Z perspektywy zarządcy czy właściciela najlepiej działa prosty system: jedna tabela terminów, jeden odpowiedzialny za przypomnienia i jeden stały wykonawca, jeśli jakość jego pracy jest dobra. GUNB podkreśla przy tym, że obiekty wielkopowierzchniowe to budynki o powierzchni zabudowy powyżej 2 000 m² oraz inne obiekty o powierzchni dachu powyżej 1 000 m², a kontrole trzeba w ich przypadku wykonać przed i po okresie zimowym.

  1. Roczny przegląd zaplanuj z wyprzedzeniem, najlepiej w tym samym miesiącu każdego roku.
  2. Pięcioletni przegląd wpisz do kalendarza jako osobne zadanie, bo jego zakres jest szerszy i zwykle wymaga więcej czasu.
  3. Jeśli rok rocznej i pięcioletniej kontroli się pokrywa, można zrobić jedną wspólną kontrolę, o ile obejmuje pełny zakres obu obowiązków.
  4. Obiekty wielkopowierzchniowe powinny mieć przegląd najpóźniej do 31 maja i do 30 listopada, ale „co najmniej” oznacza, że częściej też wolno.
  5. Po wichurze, powodzi, pożarze lub innym zdarzeniu nie czeka się na następny termin z kalendarza, tylko ocenia bezpieczeństwo od razu.
  6. Po zgłoszeniu mieszkańca kontrola musi się odbyć w ciągu 3 dni, więc tutaj nie ma miejsca na odkładanie sprawy na później.

Najbardziej praktyczna zasada, jaką stosuję przy opisie tych obowiązków, brzmi prosto: jeśli termin da się przewidzieć, trzeba go zablokować w kalendarzu z wyprzedzeniem; jeśli termin wynika ze zdarzenia, trzeba działać natychmiast. Taka logika pozwala uniknąć sytuacji, w której przegląd formalnie „jest do zrobienia”, ale w rzeczywistości nie ma już ani wykonawcy, ani dostępu do dachu, ani kompletnej dokumentacji. A właśnie w takim momencie pojawia się temat kar i odpowiedzialności.

Co grozi za zaniedbania i dlaczego to nie jest tylko formalność

Brak kontroli to nie jest zwykłe uchybienie biurokratyczne. Ustawa przewiduje za to sankcje wykroczeniowe, a w cięższych przypadkach także odpowiedzialność karną za brak utrzymania obiektu w należytym stanie technicznym i bezpiecznego użytkowania. W praktyce najważniejsze jest to, że przepisy nie czekają na awarię: mają zapobiegać sytuacji, w której awaria już się wydarzyła.

  • Art. 93 przewiduje grzywnę za niespełnienie obowiązku przeprowadzania kontroli, wpisów w książce obiektu oraz zawiadomienia organu w wymaganych przypadkach.
  • Art. 91a przewiduje grzywnę nie mniejszą niż 100 stawek dziennych, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, jeśli ktoś nie zapewnia utrzymania obiektu w należytym stanie technicznym i bezpiecznego użytkowania.
  • Po wykryciu usterek trzeba je usunąć w czasie lub bezpośrednio po kontroli, a jeśli ryzyko jest poważne, organ nadzoru może nakazać działania naprawcze, a nawet zakazać użytkowania obiektu lub jego części.

Ja patrzę na ten przepis bardzo praktycznie: nie chodzi tylko o to, żeby „mieć papier”, ale żeby papier odpowiadał realnemu stanowi budynku. W razie pożaru, zalania, awarii gazowej albo sporu z najemcą brak przeglądów zwykle działa przeciwko właścicielowi szybciej, niż wielu osobom się wydaje. To właśnie dlatego lepiej traktować art. 62 jako narzędzie zarządzania ryzykiem, a nie jako obowiązek do odfajkowania.

Co przygotować przed przeglądem, żeby kontrola nie zamieniła się w chaos

Najlepiej działa prosty zestaw przygotowań, który oszczędza czas zarówno właścicielowi, jak i osobie kontrolującej. Im mniej improwizacji na miejscu, tym większa szansa, że przegląd zakończy się pełnym protokołem, a nie listą braków do domknięcia po tygodniu. W praktyce zaczynam od sprawdzenia dokumentów, a dopiero potem przechodzę do stanu technicznego samego obiektu.

  • Sprawdź datę ostatniej kontroli i porównaj ją z terminem wynikającym z obowiązku rocznego, pięcioletniego albo wielkopowierzchniowego.
  • Przygotuj książkę obiektu budowlanego w wersji elektronicznej lub papierowej, zależnie od tego, jak jest prowadzona dla danego obiektu.
  • Zbierz poprzednie protokoły, żeby od razu było widać, czy zalecenia zostały wykonane.
  • Zapewnij dostęp do dachu, kominów, kotłowni, rozdzielni, elewacji i miejsc, które zwykle są pomijane w codziennej eksploatacji.
  • Ustal z wykonawcą, czy przegląd obejmuje tylko zakres roczny, czy w danym roku warto od razu zrobić kontrolę łączoną z pięcioletnią.
  • Po kontroli dopilnuj wpisu w ciągu 7 dni i od razu uruchom usuwanie stwierdzonych nieprawidłowości.

W praktyce właśnie ta ostatnia czynność robi największą różnicę. Sama kontrola jest ważna, ale dopiero terminowy wpis, wykonanie zaleceń i sensowny harmonogram następnego przeglądu sprawiają, że budynek jest naprawdę pod kontrolą, a nie tylko „na papierze”.

FAQ - Najczęstsze pytania

Roczna obejmuje elementy narażone na warunki atmosferyczne, instalacje ochrony środowiska, gaz oraz przewody kominowe. Pięcioletnia jest szersza: bada stan techniczny, przydatność do użytkowania, estetykę i otoczenie, a także instalację elektryczną i odgromową. Jeśli terminy się pokrywają, można zrobić jedną kontrolę, o ile obejmuje pełny zakres obu obowiązków.

Kontrolę budowlaną wykonuje osoba z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi. Instalacje elektryczne, piorunochronne i gazowe mogą sprawdzać także osoby z kwalifikacjami energetycznymi do dozoru i eksploatacji, a przewody kominowe - kominiarz z kwalifikacją mistrza albo osoba z właściwymi uprawnieniami budowlanymi. Wybór wykonawcy zależy więc od zakresu kontroli, nie od samego doświadczenia.

Takie obiekty trzeba kontrolować co najmniej dwa razy w roku, do 31 maja i do 30 listopada. GUNB wskazuje, że chodzi o budynki o powierzchni zabudowy powyżej 2000 m² oraz inne obiekty o powierzchni dachu powyżej 1000 m². Kontrola dotyczy zakresu jak przy przeglądzie rocznym, a część budynku może być liczona osobno, jeśli jest konstrukcyjnie samodzielna.

Po zdarzeniu losowym kontrola ma nastąpić bez zwłoki, bo chodzi o ocenę bezpiecznego użytkowania po sytuacji, która mogła uszkodzić obiekt. Jeśli zgłoszenie złoży mieszkaniec, przegląd trzeba przeprowadzić w ciągu 3 dni. To nie jest termin do wpisania w zwykły harmonogram, tylko tryb interwencyjny.

Protokół powinien opisywać obiekt, zakres kontroli, ustalenia, nieprawidłowości, zalecenia i informację o niewykonanych zaleceniach z poprzednich przeglądów. Osoba kontrolująca ma 7 dni na wpis do książki obiektu albo zawiadomienie organu, jeśli chodzi o kontrolę z pkt 3. Brak kontroli może skończyć się grzywną, a w cięższych przypadkach także odpowiedzialnością karną z art. 91a.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

książka obiektu
kontrola okresowa
uprawnienia budowlane
przewody kominowe
obiekt wielkopowierzchniowy
Autor Alicja Sokołowska
Alicja Sokołowska
Nazywam się Alicja Sokołowska i od 15 lat zajmuję się rynkiem nieruchomości. Moje zainteresowanie tym obszarem zaczęło się, gdy jako młoda osoba zaczęłam poszukiwać swojego pierwszego mieszkania. Od tamtej pory zafascynowałam się nie tylko samymi transakcjami, ale także procesami, które za nimi stoją. Piszę o różnych aspektach związanych z nieruchomościami, od analizy trendów rynkowych po porady dotyczące zakupu i sprzedaży mieszkań. W mojej pracy stawiam na rzetelność i przejrzystość informacji. Staram się zawsze weryfikować źródła, porównywać dostępne dane i upraszczać skomplikowane zagadnienia, aby były zrozumiałe dla każdego. Moją misją jest dostarczanie użytecznych i aktualnych treści, które pomagają moim czytelnikom lepiej orientować się w świecie nieruchomości.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz